Firma i-systems w rankingu FT1000

FT1000

6 kwietnia 2018 roku, przy współpracy Financial Times oraz Statista już po raz drugi opublikowany został ranking 1000 najszybciej rozwijających się przedsiębiorstw w Europie. Swoje miejsce w tej klasyfikacji ponownie znalazła firma i-systems, tworząca dedykowane oprogramowanie e-commerce.

FT1000, to prestiżowy ranking powstający przy współpracy Financial Times – jednego z największych światowych dzienników gospodarczych i finansowych, wydawanego już od 160 lat oraz Instytutu Badawczego Statista – wiodącego dostawcy danych o rynkach i konsumentach. Stanowi on ciekawe spojrzenie na kwestie rozwoju przedsiębiorstw, wartości jakie on za sobą niesie oraz ryzyk z nim związanych.

Miejsce firmy w rankingu zdeterminowane jest wzrostem przychodów, jakie dana firma odnotowała w latach 2013-2016. Aby zakwalifikować się do udziału w rankingu, przedsiębiorstwa, musiały w roku 2013 wygenerować przychody powyżej 100 000 €, natomiast w roku 2016, wartość ich przychodów musiała przekraczać próg 1 500 000 €. Według danych przedstawionych przez Financial Times i Statista, i-systems, w latach 2013-2016, może pochwalić się wzrostem średniej wartości przychodów na poziomie 44,4%. Dla firmy, znalezienie się na liście 1000 najszybciej rozwijających się przedsiębiorstw w Europie to ogromny sukces oraz znak, że poziomem swoich działań dorównuje ona najbardziej cenionym na rynku graczom.

W tym roku, (podobnie jak w poprzedniej edycji), wiodącą pozycję w badaniu odnotowały firmy z Anglii (na liście znalazły się aż 74 firmy reprezentujące ten właśnie kraj). W rankingu FT1000, licznie reprezentowane były także kraje, takie jak Francja, czy Włochy. Polska w tej klasyfikacji była reprezentowana łącznie przez 18 firm.

Z pełną listą przedsiębiorstw, które zakwalifikowały się do FT1000 można zapoznać się na stronie ft.com. Cały ranking zostanie także dołączony, jako suplement, do papierowego wydania gazety Financial Times, które ukaże się 30 kwietnia.

Zobacz również artykuły o podobnej tematyce

B2E, czyli skuteczne wsparcie organizacji pracy
B2E banner

Jak sprawić, by organizacja efektywnie funkcjonowała na współczesnym rynku? Każdy kto prowadzi firmę wie, że kwestia ta potrafi spędzać sen...

Aplikacja mobilna brakującym ogniwem omnichannel?
aplikacja mobilna

W 2018 r. strategia omnichannel wydaje się standardem. Wszystkie liczące się marki posiadające sieć sklepów stacjonarnych połączyły w większym lub...

Czy człowiek może być kolorem? Kapitał ludzki, jako największa wartość w organizacji
ludzie-1

Chcąc prowadzić innowacyjną i ponadczasową firmę należy bacznie obserwować indywidualne predyspozycje pracowników. Nie każdy z nich nadaje się do pracy...

Zobacz więcej wpisów
  • http://oferownik.pl Robert Marketingowiec

    Nie da się być mocnym we wszystkich kanałach komunikacji, trzeba sobie wypracować te które najbardziej się wybijają i się ich trzymać.

  • Marcin

    „Dawno temu skupialiśmy się na ważnych rzeczach, czyli rozwiązywaniu problemów i logice biznesowej. Dzisiaj jesteśmy prawie całkowicie skoncentrowani na abstrakcji i generalizacji.” – i to wszystko wina frameworków? Czy to wina cegieł i zaprawy że murarze krzywo wybudowali mur, czy jednak problemem było nieprofesjonalne podejście fachowców, którzy ubzdryngoleni przyszli do pracy? Nie możemy zrzucać winy na narzędzia, za to że źle tworzymy aplikacje. Powinniśmy raczej starać się dostrzec fakt, że problem leży w nas samych i spróbować go zrozumieć… oraz coś z nim zrobić. I na pewno nie jest metodą na ów problem podejście, że „powinniśmy używać PHP, a nie architektury do budowania aplikacji” – taki tok rozumowania jest idealnym dowodem na to jak wiele osób nie rozumie czym jest architektura. Architektura to nie framework! Posłużę się kolejnym odwołaniem do budownictwa: czy patrząc na kościół pierwsze co widzimy to to, z czego jest on zbudowany czy raczej jakie jest jego przeznaczenie. Albo: czy widząc bramę pierwszą naszą myślą jest „użyli cegieł z Castoramy i wkrętarki boscha” czy raczej „to jest brama – służy do tego by gdzieś wejść lub skądś wyjść”?
    To prawda – we współczesnym programowaniu zapominamy o logice biznesowej, ale nie jest to wina architektury, tylko raczej braku dyscypliny w nas samych – nie interesuje nas to, nas jara głównie fakt że piszemy np. w kotlinie bo to jest teraz modne. „Zrobię to na symfony, zapytania puszczę doctrinem a obiekty będę serializować jms’em” – to nie jest opis architektury, to lista zakupów – jakich narzędzi potrzebuję by zrealizować cel. Szkoda tylko, że przez to cel ląduje na drugim (albo i nawet dziesiątym) miejscu – a celem jest np. zbudowanie aplikacji do przechowywania dokumentów. Ale to nie decyzja twórców bibliotek/frameworków, że cel staje się dla nas mało istotny. To nie Fabien Potencier każe nam całą logikę wrzucać do akcji w kontrolerze, to nie Jonathan Wage podpowiada nam, by nasze biznesowe obiekty bezpośrednio wywoływały doctrine’a! To my, my programiści sami doprowadzamy do tego, że nasze aplikacje przypominają niestrawione resztki pokarmu które codziennie zostawiamy w porcelanowym ekspresie. I póki nie nauczymy się odseparowywać logiki biznesowej od narzędzi to dalej będziemy tworzyć legacy code.
    Co do argumentu, że niektóre z zależności mogą zostać po kilku latach porzucone i nie będą dalej rozwijane… serio? I proponujesz phpti jako alternatywę do twiga albo smarty? Wszystko może zostać po kilku latach porzucone, to do obowiązków programisty należy m.in. nie pozwolić na to, by moduły/komponenty nie były sprzężone z innymi elementami czy zewnętrznymi bibliotekami.
    A co do bogactwa wiedzy i tego co się dzieje pod maską – ogólnie nie powinno się używać narzędzi, których się nie rozumie: jak działają, dlaczego tak działają itp. By potem nie było sytuacji w stylu senior piszący od 5 lat w laravelu nie potrafi odpowiedzieć na rozmowie kwalifikacyjnej na pytanie „Co robi funkcja die()?”…

    TL;DR: nie zgadzam się 😉