Firma i-systems w rankingu Inc. 5000 Europe

inc5000

Inc. Magazine, po raz 37 opublikował ranking 5000 najszybciej rozwijających się firm prywatnych w Europie. Średni wskaźnik wzrostu wynosił 254%. Łącznie lista pokazuje trzyletni wzrost przychodów o 102 miliardy euro.

Założony w 1979 roku magazyn Inc. jest dedykowany właścicielom i menedżerom rozwijających się firm prywatnych. Jego łączny miesięczny zasięg wynosi obecnie ponad 19 000 000 odbiorców.

W tegorocznej edycji rankingu Inc. 5000 znalazła się firma i-systems, ze wskaźnikiem wzrostu na poziomie 183%. The Inc. 5000 Europe reprezentuje kompleksowe spojrzenie na to, co może być najbardziej dynamicznym segmentem światowej gospodarki: szybko rozwijające się firmy prywatne.

Przedsiębiorstwa były klasyfikowane na podstawie procentowego wzrostu przychodów w latach 2013 – 2016. Aby się zakwalifikować, musiały zostać założone i zacząć generować przychody przed 31 marca 2013. Co więcej, ranking dotyczył jedynie firm prywatnych, niezależnych oraz zlokalizowanych w Europie.

W rankingu wzięły udział firmy zlokalizowane aż w 42 państwach. Pojawiło się również 16 firm z Polski, takich jak Meblobranie.pl, ITMAGINATION czy Netguru. Aby znaleźć się wśród 500 najlepszych, firma musiała osiągnąć trzyletni wzrost na poziomie 1 013%.

Pełna lista 2018 Inc. 5000 Europe pojawiła się na stronie inc.com, a najważniejsze informacje znajdą się w marcowym wydaniu magazynu Inc., dostępnym w zarówno w papierowej, jak i elektronicznej wersji. Szczegółowe wyniki, w tym interaktywną bazę danych, które można sortować według branży, kraju i innych kryteriów, można znaleźć na stronie Inc.com/inc5000eu.


i-systems w rankingu Inc. 5000

Zapisz się do newslettera

Zobacz również artykuły o podobnej tematyce

B2E, czyli skuteczne wsparcie organizacji pracy
B2E banner

Jak sprawić, by organizacja efektywnie funkcjonowała na współczesnym rynku? Każdy kto prowadzi firmę wie, że kwestia ta potrafi spędzać sen...

Aplikacja mobilna brakującym ogniwem omnichannel?
aplikacja mobilna

W 2018 r. strategia omnichannel wydaje się standardem. Wszystkie liczące się marki posiadające sieć sklepów stacjonarnych połączyły w większym lub...

Czy człowiek może być kolorem? Kapitał ludzki, jako największa wartość w organizacji
ludzie-1

Chcąc prowadzić innowacyjną i ponadczasową firmę należy bacznie obserwować indywidualne predyspozycje pracowników. Nie każdy z nich nadaje się do pracy...

Zobacz więcej wpisów
  • http://oferownik.pl Robert Marketingowiec

    Nie da się być mocnym we wszystkich kanałach komunikacji, trzeba sobie wypracować te które najbardziej się wybijają i się ich trzymać.

  • Marcin

    „Dawno temu skupialiśmy się na ważnych rzeczach, czyli rozwiązywaniu problemów i logice biznesowej. Dzisiaj jesteśmy prawie całkowicie skoncentrowani na abstrakcji i generalizacji.” – i to wszystko wina frameworków? Czy to wina cegieł i zaprawy że murarze krzywo wybudowali mur, czy jednak problemem było nieprofesjonalne podejście fachowców, którzy ubzdryngoleni przyszli do pracy? Nie możemy zrzucać winy na narzędzia, za to że źle tworzymy aplikacje. Powinniśmy raczej starać się dostrzec fakt, że problem leży w nas samych i spróbować go zrozumieć… oraz coś z nim zrobić. I na pewno nie jest metodą na ów problem podejście, że „powinniśmy używać PHP, a nie architektury do budowania aplikacji” – taki tok rozumowania jest idealnym dowodem na to jak wiele osób nie rozumie czym jest architektura. Architektura to nie framework! Posłużę się kolejnym odwołaniem do budownictwa: czy patrząc na kościół pierwsze co widzimy to to, z czego jest on zbudowany czy raczej jakie jest jego przeznaczenie. Albo: czy widząc bramę pierwszą naszą myślą jest „użyli cegieł z Castoramy i wkrętarki boscha” czy raczej „to jest brama – służy do tego by gdzieś wejść lub skądś wyjść”?
    To prawda – we współczesnym programowaniu zapominamy o logice biznesowej, ale nie jest to wina architektury, tylko raczej braku dyscypliny w nas samych – nie interesuje nas to, nas jara głównie fakt że piszemy np. w kotlinie bo to jest teraz modne. „Zrobię to na symfony, zapytania puszczę doctrinem a obiekty będę serializować jms’em” – to nie jest opis architektury, to lista zakupów – jakich narzędzi potrzebuję by zrealizować cel. Szkoda tylko, że przez to cel ląduje na drugim (albo i nawet dziesiątym) miejscu – a celem jest np. zbudowanie aplikacji do przechowywania dokumentów. Ale to nie decyzja twórców bibliotek/frameworków, że cel staje się dla nas mało istotny. To nie Fabien Potencier każe nam całą logikę wrzucać do akcji w kontrolerze, to nie Jonathan Wage podpowiada nam, by nasze biznesowe obiekty bezpośrednio wywoływały doctrine’a! To my, my programiści sami doprowadzamy do tego, że nasze aplikacje przypominają niestrawione resztki pokarmu które codziennie zostawiamy w porcelanowym ekspresie. I póki nie nauczymy się odseparowywać logiki biznesowej od narzędzi to dalej będziemy tworzyć legacy code.
    Co do argumentu, że niektóre z zależności mogą zostać po kilku latach porzucone i nie będą dalej rozwijane… serio? I proponujesz phpti jako alternatywę do twiga albo smarty? Wszystko może zostać po kilku latach porzucone, to do obowiązków programisty należy m.in. nie pozwolić na to, by moduły/komponenty nie były sprzężone z innymi elementami czy zewnętrznymi bibliotekami.
    A co do bogactwa wiedzy i tego co się dzieje pod maską – ogólnie nie powinno się używać narzędzi, których się nie rozumie: jak działają, dlaczego tak działają itp. By potem nie było sytuacji w stylu senior piszący od 5 lat w laravelu nie potrafi odpowiedzieć na rozmowie kwalifikacyjnej na pytanie „Co robi funkcja die()?”…

    TL;DR: nie zgadzam się 😉