Higma Service buduje komunikację marketingową

higma

Od 1998 roku firma prężnie działa w branży utrzymania czystości. Funkcjonuje głównie na rynku B2B, a jej klientami są: instytucje publiczne, przemysł mechaniczny i spożywczy, branża medyczna, szkolnictwo, administracja, sektor gastronomiczny i hotelarski (HoReCa), oraz firmy prywatne.

Higma Service jest dystrybutorem takich marek jak Tork, Diversey, Taski, Vermop, 3M, czy Stoko. Swoim klientom oferuje między innymi dobór i optymalizację technologii mycia i dezynfekcji, obsługę w zakresie doboru i dostaw środków higieny, oraz wynajem maszyn sprzątających. Posiadają również sklep B2C.

Firma buduje również swoje działania marketingowe. W tym roku firma została sponsorem 47. Rajdu Festiwalowego, którego głównym organizatorem jest Automobilklub Opolski, a sponsorem strategicznym PKN Orlen.

higma2

Rajd odbył się w dniach 4-5 czerwca w Opolu i okolicach, wystartowała w nim rekordowa liczba 130 samochodów, czyli 260 zawodników. To właśnie dlatego mówią, że “Ten rajd do innych był niepodobny”.

2a – Nasza strategia marketingowa jest oparta na promocji firmy, jako rzetelnego i profesjonalnego partnera biznesowego. Staramy się promować firmę i markę jaką jesteśmy. Promujemy także nasze miasto, jako miejsce przyjazne dla każdego: zapraszamy naszych klientów do odwiedzin Opola, zapraszamy do odwiedzin w naszej firmie. Podczas różnych wydarzeń i eventów staramy się pokazać marki z naszej oferty. Nasze działania zostały docenione przez wiele nagród i organizacji. Promocja poprzez udział m.in. w wydarzeniach sportowych zwiększa naszą rozpoznawalność oraz kojarzenie firmy z branżą, w której działamy – mówi Paweł Jaeschke, Dział Marketingu Higma Service Sp. z o.o.

Rajd Festiwalowy odbywa się od 1970 roku. W przeszłości był klasyfikacją Mistrzostw Polski. Jego uczestnikami byli tacy kierowcy jak Marian Bublewicz, Krzysztof Hołowczyc, Tomasz Kuchar czy Marek Gieruszczak.

Firma Higma Service została także niedawno wyróżniona diamentem miesięcznika Forbes, za wyniki w latach 2012-2014. Ranking prezentuje najszybciej rozwijające się przedsiębiorstwa, które potrafią wykorzystywać swoje szanse i pokonywać trudności. Higma Service zajęła 19. miejsce w regionie opolskim, plasując się na 415 w zestawieniu ogólnym. Nie jest to jedyna nagroda przyznana firmie, z początkiem tego roku otrzymała również drugą już z rzędu nagrodę Gazeli Biznesu dla najbardziej dynamicznych firm w Polsce.

Tagi

sprzedaż B2B


Zobacz również artykuły o podobnej tematyce

B2E, czyli skuteczne wsparcie organizacji pracy
B2E banner

Jak sprawić, by organizacja efektywnie funkcjonowała na współczesnym rynku? Każdy kto prowadzi firmę wie, że kwestia ta potrafi spędzać sen...

Aplikacja mobilna brakującym ogniwem omnichannel?
aplikacja mobilna

W 2018 r. strategia omnichannel wydaje się standardem. Wszystkie liczące się marki posiadające sieć sklepów stacjonarnych połączyły w większym lub...

Czy człowiek może być kolorem? Kapitał ludzki, jako największa wartość w organizacji
ludzie-1

Chcąc prowadzić innowacyjną i ponadczasową firmę należy bacznie obserwować indywidualne predyspozycje pracowników. Nie każdy z nich nadaje się do pracy...

Zobacz więcej wpisów
  • http://oferownik.pl Robert Marketingowiec

    Nie da się być mocnym we wszystkich kanałach komunikacji, trzeba sobie wypracować te które najbardziej się wybijają i się ich trzymać.

  • Marcin

    „Dawno temu skupialiśmy się na ważnych rzeczach, czyli rozwiązywaniu problemów i logice biznesowej. Dzisiaj jesteśmy prawie całkowicie skoncentrowani na abstrakcji i generalizacji.” – i to wszystko wina frameworków? Czy to wina cegieł i zaprawy że murarze krzywo wybudowali mur, czy jednak problemem było nieprofesjonalne podejście fachowców, którzy ubzdryngoleni przyszli do pracy? Nie możemy zrzucać winy na narzędzia, za to że źle tworzymy aplikacje. Powinniśmy raczej starać się dostrzec fakt, że problem leży w nas samych i spróbować go zrozumieć… oraz coś z nim zrobić. I na pewno nie jest metodą na ów problem podejście, że „powinniśmy używać PHP, a nie architektury do budowania aplikacji” – taki tok rozumowania jest idealnym dowodem na to jak wiele osób nie rozumie czym jest architektura. Architektura to nie framework! Posłużę się kolejnym odwołaniem do budownictwa: czy patrząc na kościół pierwsze co widzimy to to, z czego jest on zbudowany czy raczej jakie jest jego przeznaczenie. Albo: czy widząc bramę pierwszą naszą myślą jest „użyli cegieł z Castoramy i wkrętarki boscha” czy raczej „to jest brama – służy do tego by gdzieś wejść lub skądś wyjść”?
    To prawda – we współczesnym programowaniu zapominamy o logice biznesowej, ale nie jest to wina architektury, tylko raczej braku dyscypliny w nas samych – nie interesuje nas to, nas jara głównie fakt że piszemy np. w kotlinie bo to jest teraz modne. „Zrobię to na symfony, zapytania puszczę doctrinem a obiekty będę serializować jms’em” – to nie jest opis architektury, to lista zakupów – jakich narzędzi potrzebuję by zrealizować cel. Szkoda tylko, że przez to cel ląduje na drugim (albo i nawet dziesiątym) miejscu – a celem jest np. zbudowanie aplikacji do przechowywania dokumentów. Ale to nie decyzja twórców bibliotek/frameworków, że cel staje się dla nas mało istotny. To nie Fabien Potencier każe nam całą logikę wrzucać do akcji w kontrolerze, to nie Jonathan Wage podpowiada nam, by nasze biznesowe obiekty bezpośrednio wywoływały doctrine’a! To my, my programiści sami doprowadzamy do tego, że nasze aplikacje przypominają niestrawione resztki pokarmu które codziennie zostawiamy w porcelanowym ekspresie. I póki nie nauczymy się odseparowywać logiki biznesowej od narzędzi to dalej będziemy tworzyć legacy code.
    Co do argumentu, że niektóre z zależności mogą zostać po kilku latach porzucone i nie będą dalej rozwijane… serio? I proponujesz phpti jako alternatywę do twiga albo smarty? Wszystko może zostać po kilku latach porzucone, to do obowiązków programisty należy m.in. nie pozwolić na to, by moduły/komponenty nie były sprzężone z innymi elementami czy zewnętrznymi bibliotekami.
    A co do bogactwa wiedzy i tego co się dzieje pod maską – ogólnie nie powinno się używać narzędzi, których się nie rozumie: jak działają, dlaczego tak działają itp. By potem nie było sytuacji w stylu senior piszący od 5 lat w laravelu nie potrafi odpowiedzieć na rozmowie kwalifikacyjnej na pytanie „Co robi funkcja die()?”…

    TL;DR: nie zgadzam się 😉