Spółka i-systems inwestuje w technologię blockchain

gamerhash

Milion złotych zainwestowała spółka i-systems w aplikację GamerHash. To niezwykle prosta w użytkowaniu aplikacja pozwalająca zamieniać niewykorzystywaną moc obliczeniową komputerów w produkty cyfrowe dla jej użytkowników lub wypłaty w Bitcoinach.

GamerHash to platforma na systemy Windows, która otwiera nowe możliwości przed użytkownikami domowych komputerów.

Kupując komputer, przeważnie za kilka tysięcy złotych, nie wykorzystuje się jego pełnego potencjału. Zwłaszcza, kiedy przegląda się strony internetowe, ogląda filmy czy słucha muzyki. Nasz PC przy takich zadaniach po prostu „się nudzi” – wyjaśnia Patryk Pusch, prezes zarządu GamerHash. – Chcieliśmy wykorzystać te zasoby, które użytkownicy już mają, czyli moc obliczeniową, i dać im możliwość wymiany jej na konkretne benefity. Przy aktualnych kursach Bitcoina mogą one mieć wartość nawet 300 złotych miesięcznie. Takimi benefitami są konta premium Netflix czy Spotify, bilety do kina, doładowania GSM, doładowania w platformach dla graczy, e-vouchery, wirtualne waluty w grach czy po prostu gry na PC – dodaje Pusch.

Uzyskana moc obliczeniowa poprzez GamerHash wykorzystywana jest do legalnego kopania kryptowalut, a w przyszłości będzie także wykorzystywana do renderingu CGI czy machine learningu. Oznacza to, że współdzielona moc obliczeniowa może posłużyć przy obróbce animacji i scen z wykorzystaniem efektów specjalnych czy mieć wpływ na szybsze nabywanie wiedzy przez samouczące się programy komputerowe.

Strona produktu sklepu internetowego GamerHash

Strona produktu sklepu internetowego GamerHash

Wsparcie na poziomie technologii

Poza bezpośrednią inwestycją, i-systems wesprze GamerHash technologicznie. Spółka wykorzysta swoje doświadczenie w obszarze systemów transakcyjnych i zajmie się rozbudową e-commercowej części GamerHash.

Jako i-systems zawsze chcemy być blisko najnowszych technologii. Inwestycja w GamerHash to dla nas naturalny krok w stronę rozwiązań blockchain. Wierzymy, że mają one dużo szersze zastosowanie niż tylko operacje finansowe, a rozproszone aplikacje znacząco wpłyną na sposób tworzenia nowoczesnych systemów IT – mówi Paweł Szewczyk, wiceprezes zarządu i-systems.

Wcześniej w GamerHash zainwestował także Tar Heel Capital Pathfinder. To część Tar Heel Capital, które kompleksowo wspiera innowacyjne i perspektywiczne przedsięwzięcia technologiczne będące na etapie seed i start-up.

Zobacz również artykuły o podobnej tematyce

B2E, czyli skuteczne wsparcie organizacji pracy
B2E banner

Jak sprawić, by organizacja efektywnie funkcjonowała na współczesnym rynku? Każdy kto prowadzi firmę wie, że kwestia ta potrafi spędzać sen...

Aplikacja mobilna brakującym ogniwem omnichannel?
aplikacja mobilna

W 2018 r. strategia omnichannel wydaje się standardem. Wszystkie liczące się marki posiadające sieć sklepów stacjonarnych połączyły w większym lub...

Czy człowiek może być kolorem? Kapitał ludzki, jako największa wartość w organizacji
ludzie-1

Chcąc prowadzić innowacyjną i ponadczasową firmę należy bacznie obserwować indywidualne predyspozycje pracowników. Nie każdy z nich nadaje się do pracy...

Zobacz więcej wpisów
  • http://oferownik.pl Robert Marketingowiec

    Nie da się być mocnym we wszystkich kanałach komunikacji, trzeba sobie wypracować te które najbardziej się wybijają i się ich trzymać.

  • Marcin

    „Dawno temu skupialiśmy się na ważnych rzeczach, czyli rozwiązywaniu problemów i logice biznesowej. Dzisiaj jesteśmy prawie całkowicie skoncentrowani na abstrakcji i generalizacji.” – i to wszystko wina frameworków? Czy to wina cegieł i zaprawy że murarze krzywo wybudowali mur, czy jednak problemem było nieprofesjonalne podejście fachowców, którzy ubzdryngoleni przyszli do pracy? Nie możemy zrzucać winy na narzędzia, za to że źle tworzymy aplikacje. Powinniśmy raczej starać się dostrzec fakt, że problem leży w nas samych i spróbować go zrozumieć… oraz coś z nim zrobić. I na pewno nie jest metodą na ów problem podejście, że „powinniśmy używać PHP, a nie architektury do budowania aplikacji” – taki tok rozumowania jest idealnym dowodem na to jak wiele osób nie rozumie czym jest architektura. Architektura to nie framework! Posłużę się kolejnym odwołaniem do budownictwa: czy patrząc na kościół pierwsze co widzimy to to, z czego jest on zbudowany czy raczej jakie jest jego przeznaczenie. Albo: czy widząc bramę pierwszą naszą myślą jest „użyli cegieł z Castoramy i wkrętarki boscha” czy raczej „to jest brama – służy do tego by gdzieś wejść lub skądś wyjść”?
    To prawda – we współczesnym programowaniu zapominamy o logice biznesowej, ale nie jest to wina architektury, tylko raczej braku dyscypliny w nas samych – nie interesuje nas to, nas jara głównie fakt że piszemy np. w kotlinie bo to jest teraz modne. „Zrobię to na symfony, zapytania puszczę doctrinem a obiekty będę serializować jms’em” – to nie jest opis architektury, to lista zakupów – jakich narzędzi potrzebuję by zrealizować cel. Szkoda tylko, że przez to cel ląduje na drugim (albo i nawet dziesiątym) miejscu – a celem jest np. zbudowanie aplikacji do przechowywania dokumentów. Ale to nie decyzja twórców bibliotek/frameworków, że cel staje się dla nas mało istotny. To nie Fabien Potencier każe nam całą logikę wrzucać do akcji w kontrolerze, to nie Jonathan Wage podpowiada nam, by nasze biznesowe obiekty bezpośrednio wywoływały doctrine’a! To my, my programiści sami doprowadzamy do tego, że nasze aplikacje przypominają niestrawione resztki pokarmu które codziennie zostawiamy w porcelanowym ekspresie. I póki nie nauczymy się odseparowywać logiki biznesowej od narzędzi to dalej będziemy tworzyć legacy code.
    Co do argumentu, że niektóre z zależności mogą zostać po kilku latach porzucone i nie będą dalej rozwijane… serio? I proponujesz phpti jako alternatywę do twiga albo smarty? Wszystko może zostać po kilku latach porzucone, to do obowiązków programisty należy m.in. nie pozwolić na to, by moduły/komponenty nie były sprzężone z innymi elementami czy zewnętrznymi bibliotekami.
    A co do bogactwa wiedzy i tego co się dzieje pod maską – ogólnie nie powinno się używać narzędzi, których się nie rozumie: jak działają, dlaczego tak działają itp. By potem nie było sytuacji w stylu senior piszący od 5 lat w laravelu nie potrafi odpowiedzieć na rozmowie kwalifikacyjnej na pytanie „Co robi funkcja die()?”…

    TL;DR: nie zgadzam się 😉