Sugarfree optymalizuje czas pracy z modułem RMA

sugarfree

Sugarfree to marka należąca do HubStyle, spółki będącej także właścicielem Cardio Bunny, Emente i od niedawna również Kragelman.

Sugarfree oferuje sukienki na każdą okazję. Wszystkie modele szyte są w Polsce z wysokiej jakości tkanin, sprowadzanych z Włoch i Hiszpanii. Markę wyróżnia szybkość reagowania na potrzeby wymagających klientek, dlatego oferta jest często rozszerzana o nowe modele. Klientki mogą liczyć nie tylko na świetnie skrojone sukienki, o wysokiej jakości, ale również szybką dostawę, ciekawe rabaty, i przyjazny w użyciu sklep internetowy, stworzony przez i-systems.

Każda reklamacja to dodatkowy czas pracy, dlatego w sklepie sugarfree został wdrożony specjalny moduł zwrotów.

Obowiązujące prawo regulujące transakcje przeprowadzane poza siedzibą firmy, wymaga od sprzedawcy odpowiedniego przygotowania na wypadek reklamacji lub po prostu odstąpienia od umowy. W każdej przesyłce adresowanej do klienta powinny znaleźć się odpowiednie formularze, które mają „pomóc mu” w razie problemów z zamówieniem. Cały proces wydaje się lekko archaiczny, a gromadzenie kolejnych dokumentów może być uciążliwe i niepraktyczne. Aby uniknąć niepotrzebnego bałaganu i uprościć, a zarazem przyśpieszyć całą procedurę, wystarczy zainstalować moduł RMA (return merchandise authorization).

Sklep internetowy w branży fashion musi charakteryzować się umiejętnością sprawnego nadążania za najlepszymi trendami w modzie. To wymaga od pracowników dużego rozeznania na rynku, co z kolei zajmuje dużo czasu. Dlatego każdy inny możliwy proces technologiczny powinien być automatyzowany. Stąd wdrożyliśmy rozwiązanie RMA – mówi Wojciech Patyna, eCommerce Manager w Sugarfree.pl

Najprościej nazwać go modułem zwrotów i reklamacji. Posiada on dwa zależne od siebie panele. Do jednego ma dostęp klient, a do drugiego administrator e-sklepu. W przypadku gdy klient napotka problem z zakupionym produktem lub nie spełni on jego oczekiwań, wystarczy, że klient wypełni jeden z dostępnych dla niego formularzy: Reklamacji, czy Zwrotu. Jego wypełnienie rozpoczyna cały proces, a komunikacja pomiędzy klientem i sklepem odbywa się w tym miejscu. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie trzeba obawiać się braku ciągłości korespondencji, czy też opóźnień w komunikacji.

Korzyści płynące z posiadania takiego modułu to między innymi: uporządkowanie procesu reklamacji lub zwrotu towaru, skrócenie czasu obsługi zleceń reklamacyjnych, zmniejszenie ryzyka braku odpowiedzi na zapytania klienta, a także zwiększenie jakości obsługi klienta. Dodatkowo historia reklamacji przechowywana jest w formie cyfrowej, istnieje możliwość raportowania, a klient widzi co dzieje się z jego reklamacją na każdym etapie od momentu jej złożenia do jej zakończenia.

Zobacz również artykuły o podobnej tematyce

B2E, czyli skuteczne wsparcie organizacji pracy
B2E banner

Jak sprawić, by organizacja efektywnie funkcjonowała na współczesnym rynku? Każdy kto prowadzi firmę wie, że kwestia ta potrafi spędzać sen...

Aplikacja mobilna brakującym ogniwem omnichannel?
aplikacja mobilna

W 2018 r. strategia omnichannel wydaje się standardem. Wszystkie liczące się marki posiadające sieć sklepów stacjonarnych połączyły w większym lub...

Czy człowiek może być kolorem? Kapitał ludzki, jako największa wartość w organizacji
ludzie-1

Chcąc prowadzić innowacyjną i ponadczasową firmę należy bacznie obserwować indywidualne predyspozycje pracowników. Nie każdy z nich nadaje się do pracy...

Zobacz więcej wpisów
  • http://oferownik.pl Robert Marketingowiec

    Nie da się być mocnym we wszystkich kanałach komunikacji, trzeba sobie wypracować te które najbardziej się wybijają i się ich trzymać.

  • Marcin

    „Dawno temu skupialiśmy się na ważnych rzeczach, czyli rozwiązywaniu problemów i logice biznesowej. Dzisiaj jesteśmy prawie całkowicie skoncentrowani na abstrakcji i generalizacji.” – i to wszystko wina frameworków? Czy to wina cegieł i zaprawy że murarze krzywo wybudowali mur, czy jednak problemem było nieprofesjonalne podejście fachowców, którzy ubzdryngoleni przyszli do pracy? Nie możemy zrzucać winy na narzędzia, za to że źle tworzymy aplikacje. Powinniśmy raczej starać się dostrzec fakt, że problem leży w nas samych i spróbować go zrozumieć… oraz coś z nim zrobić. I na pewno nie jest metodą na ów problem podejście, że „powinniśmy używać PHP, a nie architektury do budowania aplikacji” – taki tok rozumowania jest idealnym dowodem na to jak wiele osób nie rozumie czym jest architektura. Architektura to nie framework! Posłużę się kolejnym odwołaniem do budownictwa: czy patrząc na kościół pierwsze co widzimy to to, z czego jest on zbudowany czy raczej jakie jest jego przeznaczenie. Albo: czy widząc bramę pierwszą naszą myślą jest „użyli cegieł z Castoramy i wkrętarki boscha” czy raczej „to jest brama – służy do tego by gdzieś wejść lub skądś wyjść”?
    To prawda – we współczesnym programowaniu zapominamy o logice biznesowej, ale nie jest to wina architektury, tylko raczej braku dyscypliny w nas samych – nie interesuje nas to, nas jara głównie fakt że piszemy np. w kotlinie bo to jest teraz modne. „Zrobię to na symfony, zapytania puszczę doctrinem a obiekty będę serializować jms’em” – to nie jest opis architektury, to lista zakupów – jakich narzędzi potrzebuję by zrealizować cel. Szkoda tylko, że przez to cel ląduje na drugim (albo i nawet dziesiątym) miejscu – a celem jest np. zbudowanie aplikacji do przechowywania dokumentów. Ale to nie decyzja twórców bibliotek/frameworków, że cel staje się dla nas mało istotny. To nie Fabien Potencier każe nam całą logikę wrzucać do akcji w kontrolerze, to nie Jonathan Wage podpowiada nam, by nasze biznesowe obiekty bezpośrednio wywoływały doctrine’a! To my, my programiści sami doprowadzamy do tego, że nasze aplikacje przypominają niestrawione resztki pokarmu które codziennie zostawiamy w porcelanowym ekspresie. I póki nie nauczymy się odseparowywać logiki biznesowej od narzędzi to dalej będziemy tworzyć legacy code.
    Co do argumentu, że niektóre z zależności mogą zostać po kilku latach porzucone i nie będą dalej rozwijane… serio? I proponujesz phpti jako alternatywę do twiga albo smarty? Wszystko może zostać po kilku latach porzucone, to do obowiązków programisty należy m.in. nie pozwolić na to, by moduły/komponenty nie były sprzężone z innymi elementami czy zewnętrznymi bibliotekami.
    A co do bogactwa wiedzy i tego co się dzieje pod maską – ogólnie nie powinno się używać narzędzi, których się nie rozumie: jak działają, dlaczego tak działają itp. By potem nie było sytuacji w stylu senior piszący od 5 lat w laravelu nie potrafi odpowiedzieć na rozmowie kwalifikacyjnej na pytanie „Co robi funkcja die()?”…

    TL;DR: nie zgadzam się 😉