System sprzedaży dla branży gastronomicznej

gastropils

O Net.Trading pisaliśmy już na naszym blogu. Przedsiębiorstwo w sierpniu, we współpracy z i-systems, wdrożyło dedykowany sklep internetowy dla klientów detalicznych. Firma uruchomiła właśnie kolejny projekt – system sprzedaży skierowany do klientów hurtowych w branży gastronomicznej, który dostępny jest pod adresem gastropuls.pl. Wykonawcą drugiego systemu sprzedaży również była firma i-systems.

Dwa sklepy online – podobieństwa i różnice

Sklep internetowy dla klientów detalicznych oraz system sprzedaży dla B2B otrzymały podobny design. Ponadto, projekt został wdrożony w ramach multisklepu, dzięki czemu realizacja sprzedaży dokonanej w różnych kanałach odbywa się z poziomu jednego panelu administracyjnego. Rozwiązanie ułatwia analizę i zarządzanie wszystkimi procesami sprzedażowymi firmy.

Systemy różnią się jednak grupą docelową. Gastropuls skierowany jest bowiem do klientów biznesowych z branży gastronomicznej – restauracji, hoteli, barów, pubów, czy kawiarni. System sprzedaży gastropuls.pl, został także rozbudowany o funkcjonalności wspierające budowanie relacji z kontrahentem biznesowym.

Możliwość otrzymania indywidualnej ceny

Elastyczność cenowa jest niezwykle istotna podczas prowadzenia działalności w modelu B2B. Indywidualne ceny na produkty konkretnego producenta lub możliwość wprowadzenia dodatkowego rabatu, zależnego od ilości zakupionego asortymentu, pozwalają tworzyć atrakcyjną ofertę handlową. W Gastropuls, karty produktu zostały wzbogacone o możliwość złożenia zapytania o indywidualną cenę. Ponadto, w sklepie online proponowane są ceny katalogowe, jednak po zalogowaniu klient biznesowy może zakupić produkty w specjalnej dla hurtowników ofercie.

Stworzono także nową logikę polityki rabatowej. Stali klienci mogą skorzystać z programu lojalnościowego, umożliwiającego zbieranie punktów i wymianę ich na produkty znajdujące się w ofercie sklepu. System sprzedaży dla B2B pozwala również tworzyć promocje objęte krótkim terminem.

Zamówienia do dostawców

Gastropuls oferuje produkty największych krajowych i zagranicznych producentów sprzętu dla gastronomii. W celu usprawnienia współpracy z dostawcami, system sprzedaży Gastropuls został wyposażony w moduł zamówień do dostawców. Rozwiązanie ułatwia zarządzanie zasobami magazynowymi. System bowiem, w sposób automatyczny, sprawdza ilość danego asortymentu na własnym magazynie, a w razie potrzeby tworzy zamówienie do konkretnego dostawcy.

Nowy system sprzedaży Gastropuls można zobaczyć na: gastropuls.pl

Zobacz również artykuły o podobnej tematyce

B2E, czyli skuteczne wsparcie organizacji pracy
B2E banner

Jak sprawić, by organizacja efektywnie funkcjonowała na współczesnym rynku? Każdy kto prowadzi firmę wie, że kwestia ta potrafi spędzać sen...

Aplikacja mobilna brakującym ogniwem omnichannel?
aplikacja mobilna

W 2018 r. strategia omnichannel wydaje się standardem. Wszystkie liczące się marki posiadające sieć sklepów stacjonarnych połączyły w większym lub...

Czy człowiek może być kolorem? Kapitał ludzki, jako największa wartość w organizacji
ludzie-1

Chcąc prowadzić innowacyjną i ponadczasową firmę należy bacznie obserwować indywidualne predyspozycje pracowników. Nie każdy z nich nadaje się do pracy...

Zobacz więcej wpisów
  • http://oferownik.pl Robert Marketingowiec

    Nie da się być mocnym we wszystkich kanałach komunikacji, trzeba sobie wypracować te które najbardziej się wybijają i się ich trzymać.

  • Marcin

    „Dawno temu skupialiśmy się na ważnych rzeczach, czyli rozwiązywaniu problemów i logice biznesowej. Dzisiaj jesteśmy prawie całkowicie skoncentrowani na abstrakcji i generalizacji.” – i to wszystko wina frameworków? Czy to wina cegieł i zaprawy że murarze krzywo wybudowali mur, czy jednak problemem było nieprofesjonalne podejście fachowców, którzy ubzdryngoleni przyszli do pracy? Nie możemy zrzucać winy na narzędzia, za to że źle tworzymy aplikacje. Powinniśmy raczej starać się dostrzec fakt, że problem leży w nas samych i spróbować go zrozumieć… oraz coś z nim zrobić. I na pewno nie jest metodą na ów problem podejście, że „powinniśmy używać PHP, a nie architektury do budowania aplikacji” – taki tok rozumowania jest idealnym dowodem na to jak wiele osób nie rozumie czym jest architektura. Architektura to nie framework! Posłużę się kolejnym odwołaniem do budownictwa: czy patrząc na kościół pierwsze co widzimy to to, z czego jest on zbudowany czy raczej jakie jest jego przeznaczenie. Albo: czy widząc bramę pierwszą naszą myślą jest „użyli cegieł z Castoramy i wkrętarki boscha” czy raczej „to jest brama – służy do tego by gdzieś wejść lub skądś wyjść”?
    To prawda – we współczesnym programowaniu zapominamy o logice biznesowej, ale nie jest to wina architektury, tylko raczej braku dyscypliny w nas samych – nie interesuje nas to, nas jara głównie fakt że piszemy np. w kotlinie bo to jest teraz modne. „Zrobię to na symfony, zapytania puszczę doctrinem a obiekty będę serializować jms’em” – to nie jest opis architektury, to lista zakupów – jakich narzędzi potrzebuję by zrealizować cel. Szkoda tylko, że przez to cel ląduje na drugim (albo i nawet dziesiątym) miejscu – a celem jest np. zbudowanie aplikacji do przechowywania dokumentów. Ale to nie decyzja twórców bibliotek/frameworków, że cel staje się dla nas mało istotny. To nie Fabien Potencier każe nam całą logikę wrzucać do akcji w kontrolerze, to nie Jonathan Wage podpowiada nam, by nasze biznesowe obiekty bezpośrednio wywoływały doctrine’a! To my, my programiści sami doprowadzamy do tego, że nasze aplikacje przypominają niestrawione resztki pokarmu które codziennie zostawiamy w porcelanowym ekspresie. I póki nie nauczymy się odseparowywać logiki biznesowej od narzędzi to dalej będziemy tworzyć legacy code.
    Co do argumentu, że niektóre z zależności mogą zostać po kilku latach porzucone i nie będą dalej rozwijane… serio? I proponujesz phpti jako alternatywę do twiga albo smarty? Wszystko może zostać po kilku latach porzucone, to do obowiązków programisty należy m.in. nie pozwolić na to, by moduły/komponenty nie były sprzężone z innymi elementami czy zewnętrznymi bibliotekami.
    A co do bogactwa wiedzy i tego co się dzieje pod maską – ogólnie nie powinno się używać narzędzi, których się nie rozumie: jak działają, dlaczego tak działają itp. By potem nie było sytuacji w stylu senior piszący od 5 lat w laravelu nie potrafi odpowiedzieć na rozmowie kwalifikacyjnej na pytanie „Co robi funkcja die()?”…

    TL;DR: nie zgadzam się 😉