Technologia w nowej odsłonie marki Dalia

baner_dalia

Wraz z rozwojem marki i poszerzającym się jej zasięgiem sprzedaży online, koniecznym staje się aktualizacja systemu e-commerce i podniesienie go do najnowszej wersji. W ten sposób stanowić będzie niezawodny, bezpieczny oraz nowoczesny kanał sprzedaży. Podczas takich prac deweloperskich, warto wprowadzić metodologię Continuous Integration. Wiąże się to ze stałym podnoszeniem jakości oprogramowania, jego rozwojem i dostępem do pełnych możliwości systemu. Na taki krok zdecydowała się marka Dalia Lingerie, stając się tym samym firmą, która śmiało podąża za nowoczesnymi trendami e-commerce.

Marka Dalia Lingerie to producent wysokiej jakości damskiej bielizny. Dalia w swojej ofercie posiada niezwykle bogaty wybór wzorów, modeli i rozmiarów swoich produktów. Firma na polskim rynku istnieje już od ponad dwudziestu lat i z powodzeniem rozwija sieć sprzedaży stacjonarnej, a w połączeniu z kanałem online – realizuje również spójną strategię omnichannel. Za prace technologiczne nad systemem e-commerce i jego stały rozwój czuwa firma i-systems. Otwartość na zmiany, świeżość podejścia i dynamizm działania właściciela marki pozwoliły na dopracowanie platformy zgodnie z najnowszymi trendami.

Potrzeba zmian

Z roku na rok, Dalia zyskuje coraz większą przewagę konkurencyjną i zdobywa nowych klientów. Stale poszerza również swój zasięg sprzedaży, zarówno w kanale offline, jak i online. Chcąc sprostać wyzwaniom stawianym przez zmiany technologiczne oraz na bieżąco podążać za trendami sprzedaży online i tym samym, odpowiadać coraz to wyższym wymaganiom klientów, właściciel marki zauważył potrzebę zmian. W związku z tym, podjęto decyzję o aktualizacji i podniesieniu wersji aktualnego systemu e-commerce oraz wybrano najlepsze, dostępne rozwiązania. Zaktualizowany system sprzedaży online miał zatem być nowoczesnym i sprawnym kanałem, zapewniającym również spójność koncepcji omnichannel oraz umożliwiającym ciągły jej rozwój funkcjonalny. Miał również za zadanie w jeszcze wyższym stopniu zautomatyzować i usprawnić procesy logistyczne i magazynowe w firmie. Zespół i-systems rozpoczął więc prace aktualizacyjne dla marki Dalia w metodzie CI.

Proces Continuous Integration

Dla nowoczesnych systemów e-commerce wprowadzenie metodologii Continuous Integration oznacza stałe podnoszenie jakości oprogramowania, ciągły jego rozwój i dostęp do wszystkich możliwych funkcjonalności systemu. Sam proces Continuous Integration, czyli Ciągła Integracja to praktyka programistyczna, w której członkowie zespołu deweloperskiego scalają wyniki swojej pracy. W ten sposób każdego dnia powstaje kilka zintegrowanych wersji kodu, które są sprawdzane przez automatyczny proces budowania i bieżącego testowania. Podczas prac nad tworzeniem systemu e-commerce lub podnoszenia go do najnowszej wersji w metodzie CI, prace odbywają się równolegle. Stworzone jest jedno wspólne repozytorium dla wszystkich sklepów online, gdzie znajduje się szereg funkcjonalności i rozwiązań ogólnodostępnych – jest to najnowsza wersja sklepu online, czyli tzw. trunk. Następnie, każdy sklep online ma swoje osobne repozytorium, gdzie dodawane są dedykowane funkcjonalności i customowe rozwiązania, zarezerwowane tylko dla tego jednego sklepu. Podczas prac w metodzie Continuous Integration te dwa repozytoria są scalane ze sobą i tworzą system e-commerce.

Korzyści płynące z CI

Proces Continuous Integration, przy aktualizacji systemu e-commerce marki Dalia, zmniejszył ryzyko związane z integracją na samym końcu projektu – błędy, niekompatybilność interfejsów, trudny do oszacowania czas na poskładanie całości. Dodatkowo, Dalia od teraz będzie miała zawsze dostęp do najnowszej wersji oprogramowania i będzie mogła korzystać z szeregu funkcjonalności oddawanych przez dział R&D. Dostarczanie nowych funkcji i aktualizacji systemu, jeszcze w większym stopniu wpłynie na osiągnięcie przewagi konkurencyjnej marki. Od strony programistycznej, CI ułatwia również naprawę błędów – ich szybkie wykrywanie sprawia, że łatwiej zlokalizować przyczynę. Chroni także przed niespodziankami wynikającymi z różnic pomiędzy środowiskiem deweloperskim a produkcyjnym. Dodatkowo, prace mogą być prowadzone równolegle – od backendu, poprzez design i makietowanie, a następnie front-end.

Odświeżony design

W toku prac marka Dalia zdecydowała się również na wdrożenie nowego designu swojego sklepu online, razem z i-systems. Nowa oprawa graficzna systemu sprzedaży jest utrzymana w eleganckim, wyważonym stylu, który gwarantuje przejrzystość, czytelność i jasną komunikację strony. Klasyczna kolorystyka strony z licznymi zdjęciami wpływa na pozytywne doświadczenie w odbiorze sklepu online przez klientów. Rozbudowana karta produktu z wyróżniającymi się zdjęciami produktowymi zaprojektowana była zgodnie z najlepszymi praktykami UI i UX. Jednocześnie, wdrożone już wcześniej, narzędzie Lookbooka łączy estetykę z nowoczesnymi funkcjonalnościami sprzedażowymi. Na wysokiej jakości fotografiach przedstawione zostały pełne stylizacje z przypisanymi produktami, które angażują do dokonania zakupu, a jednocześnie pozwalają w ciekawy sposób przedstawić wartości marki.

pic1

Kreator zestawów

Dalia posiada niezwykle bogatą ofertę, zarówno pod względem rozmiarów, jak i różnorodności dostępnych modeli. Dlatego, głównym wymogiem podczas aktualizacji systemu było odpowiednie dopasowanie rozwiązania kreatora zestawów. W kategorii kostiumów kąpielowych została wprowadzona możliwość tworzenia zestawów składających się z dostępnych wariantów – decydując się na konkretny rodzaj i rozmiar biustonosza, klientka może sama wybrać jaki wzór i rozmiar dolnej części stroju kąpielowego chce do niego dopasować. Zaprojektowane w ten sposób narzędzie kreatora pozwala na pełną swobodę podczas zakupów.

Dalia to firma, która w sposób dynamiczny reaguje na zmieniające się warunki rynku e-commerce i podąża za wyzwaniami stawianymi przez współczesny sektor nowych technologii. Wychodząc naprzeciw stawianym przed marką oczekiwaniom, dotychczasowy systemy e-commerce został podniesiony do możliwie najnowszej wersji, umożliwiając jeszcze szybszą obsługę procesów sprzedaży online i w dalszej perspektywie, zapewniając stały dostęp do najbardziej aktualnych wersji oprogramowania. Osiągnięty efekt był możliwy również dzięki zaangażowaniu właściciela marki oraz sprawnej i efektywnej współpracy. Prace prowadzone w metodzie Continuous Integration pozwoliły na sprawniejszy Time to Market oraz wprowadzenie bogatszych i zaawansowanych rozwiązań.

Zapisz się do newslettera

Zobacz również artykuły o podobnej tematyce

B2E, czyli skuteczne wsparcie organizacji pracy
B2E banner

Jak sprawić, by organizacja efektywnie funkcjonowała na współczesnym rynku? Każdy kto prowadzi firmę wie, że kwestia ta potrafi spędzać sen...

Aplikacja mobilna brakującym ogniwem omnichannel?
aplikacja mobilna

W 2018 r. strategia omnichannel wydaje się standardem. Wszystkie liczące się marki posiadające sieć sklepów stacjonarnych połączyły w większym lub...

Czy człowiek może być kolorem? Kapitał ludzki, jako największa wartość w organizacji
ludzie-1

Chcąc prowadzić innowacyjną i ponadczasową firmę należy bacznie obserwować indywidualne predyspozycje pracowników. Nie każdy z nich nadaje się do pracy...

Zobacz więcej wpisów
  • http://oferownik.pl Robert Marketingowiec

    Nie da się być mocnym we wszystkich kanałach komunikacji, trzeba sobie wypracować te które najbardziej się wybijają i się ich trzymać.

  • Marcin

    „Dawno temu skupialiśmy się na ważnych rzeczach, czyli rozwiązywaniu problemów i logice biznesowej. Dzisiaj jesteśmy prawie całkowicie skoncentrowani na abstrakcji i generalizacji.” – i to wszystko wina frameworków? Czy to wina cegieł i zaprawy że murarze krzywo wybudowali mur, czy jednak problemem było nieprofesjonalne podejście fachowców, którzy ubzdryngoleni przyszli do pracy? Nie możemy zrzucać winy na narzędzia, za to że źle tworzymy aplikacje. Powinniśmy raczej starać się dostrzec fakt, że problem leży w nas samych i spróbować go zrozumieć… oraz coś z nim zrobić. I na pewno nie jest metodą na ów problem podejście, że „powinniśmy używać PHP, a nie architektury do budowania aplikacji” – taki tok rozumowania jest idealnym dowodem na to jak wiele osób nie rozumie czym jest architektura. Architektura to nie framework! Posłużę się kolejnym odwołaniem do budownictwa: czy patrząc na kościół pierwsze co widzimy to to, z czego jest on zbudowany czy raczej jakie jest jego przeznaczenie. Albo: czy widząc bramę pierwszą naszą myślą jest „użyli cegieł z Castoramy i wkrętarki boscha” czy raczej „to jest brama – służy do tego by gdzieś wejść lub skądś wyjść”?
    To prawda – we współczesnym programowaniu zapominamy o logice biznesowej, ale nie jest to wina architektury, tylko raczej braku dyscypliny w nas samych – nie interesuje nas to, nas jara głównie fakt że piszemy np. w kotlinie bo to jest teraz modne. „Zrobię to na symfony, zapytania puszczę doctrinem a obiekty będę serializować jms’em” – to nie jest opis architektury, to lista zakupów – jakich narzędzi potrzebuję by zrealizować cel. Szkoda tylko, że przez to cel ląduje na drugim (albo i nawet dziesiątym) miejscu – a celem jest np. zbudowanie aplikacji do przechowywania dokumentów. Ale to nie decyzja twórców bibliotek/frameworków, że cel staje się dla nas mało istotny. To nie Fabien Potencier każe nam całą logikę wrzucać do akcji w kontrolerze, to nie Jonathan Wage podpowiada nam, by nasze biznesowe obiekty bezpośrednio wywoływały doctrine’a! To my, my programiści sami doprowadzamy do tego, że nasze aplikacje przypominają niestrawione resztki pokarmu które codziennie zostawiamy w porcelanowym ekspresie. I póki nie nauczymy się odseparowywać logiki biznesowej od narzędzi to dalej będziemy tworzyć legacy code.
    Co do argumentu, że niektóre z zależności mogą zostać po kilku latach porzucone i nie będą dalej rozwijane… serio? I proponujesz phpti jako alternatywę do twiga albo smarty? Wszystko może zostać po kilku latach porzucone, to do obowiązków programisty należy m.in. nie pozwolić na to, by moduły/komponenty nie były sprzężone z innymi elementami czy zewnętrznymi bibliotekami.
    A co do bogactwa wiedzy i tego co się dzieje pod maską – ogólnie nie powinno się używać narzędzi, których się nie rozumie: jak działają, dlaczego tak działają itp. By potem nie było sytuacji w stylu senior piszący od 5 lat w laravelu nie potrafi odpowiedzieć na rozmowie kwalifikacyjnej na pytanie „Co robi funkcja die()?”…

    TL;DR: nie zgadzam się 😉