#206 Jakie możliwości daje monitorowanie oferty konkurencji

#206 Jakie możliwości daje monitorowanie oferty konkurencji

Wystarczy 10 minut aktywności użytkownika w sieci, by całkowicie zbadać jego profil. Wystarczą też dosłownie sekundy, aby dowiedzieć się, jaką ofertę cenową posiada w danym momencie konkurencja. Nawet jeśli mowa o dziesiątkach tysięcy produktów. Niewykorzystanie tych danych to narzucenie swojemu biznesowi sporych ograniczeń.

Partnerem lekcji jest: Szpiegomat.pl

Dziś dowiesz się:

– jak zmienił się rynek porównywarek cenowych,
– jaki e-sklepy mogą analizować działania konkurencji,
– dlaczego warto znać ceny i ofertę konkurentów.

Porównywarki cenowe rosną w siłę

Jak pokazują badania TNS, główne czynniki wpływające na decyzję konsumenta to kolejno: koszty (w tym cena produktu- 85% i koszt dostawy- 71%), wiarygodność sklepu (67%), czas dostawy (48%), warunki zwrotu towaru i reklamacji (39%) i sposób płatności (38%).*

Jak widać, cena nadal pozostaje istotnym kryterium podczas wyboru sklepu internetowego. Dlatego, w obliczu ogromnego wyboru sklepów internetowych, coraz powszechniejsze dla konsumenta stało się korzystanie z porównywarek cenowych. Dzięki nim, nie musi on godzinami przeglądać stron poszczególnych e-sklepów w celu znalezienia jak najlepszej oferty. To duże ułatwienie, które powoduje, że coraz więcej internautów deklaruje taką formę robienia zakupów.

Dla właścicieli sklepów internetowych popularność porównywarek wśród internautów oznacza z jednej strony dodatkowe pozycjonowanie oraz zwiększony zasięg w sieci, z drugiej – stanowi wyzwanie z uwagi na pełną transparentność cenową ich biznesu. Tym bardziej, że sytuacja w sieci zmienia się niezwykle dynamicznie. Jak wówczas podejmować decyzje sprzedażowe i marketingowe?

E-sklepy muszą nadążyć za konsumentem

Należy pamiętać, że dostępne w internecie dane mają jak na tacy nie tylko konsumenci, ale i przedsiębiorcy internetowi. Wystarczy, że wykorzystają dostępne na rynku narzędzia, które zbierają i przetwarzają potrzebne informacje. Aby dotrzymać kroku konsumentom, e-sklepy powinny z nich na bieżąco korzystać.

Inteligentne narzędzia mogą pomóc przedsiębiorcom niemal w każdym obszarze działalności e-sklepu. Przykładowo, programy z grupy marketing automation pozwalają na zastosowanie spersonalizowanego przekazu do różnych grup klientów na podstawie wcześniej wykonywanych akcji.

automatyzacja

Przykład tworzenia reguł podczas automatyzacji marketingu, widok z panelu SalesManago

W obszarze sprzedaży przedsiębiorcom może natomiast pomóc chociażby system inteligentnych, spersonalizowanych rekomendacji, który przeanalizuje interakcje każdego użytkownika ze sklepem, stworzy wiedzę o jego potrzebach i preferencjach, a następnie wyświetli w czasie rzeczywistym dopasowaną pod niego ofertę.

Analiza działań konkurencji

Analizować można również to, co robi konkurencja. Zresztą śledzenie jej poczynań jest od zawsze powszechnie stosowaną praktyką w biznesie. W e-commerce, znajomość oferty cenowej rywali jest to tyle istotna, że sklepów oferujących te same produkty jest wiele, a ich ceny zmieniają się niezwykle dynamicznie (chociażby w takich branżach jak elektronika).

Sprzedawcy powinni na bieżąco reagować na zmiany zachodzące na rynku, zachowania klientów czy trendy konsumenckie. Bywa, że narzędzia do monitoringu cen w sieci mogą przyczynić się do uzyskania zaskakujących informacji. Nagle może się okazać, że stosowana dotychczas polityka cenowa nie jest korzystna albo nie uwzględniała pojawiających się co rusz w sieci szans na zwiększenie zysku czy maksymalizację marży. Można też dowiedzieć się, dlaczego dany produkt się nie sprzedaje (np. zbyt wysoka cena albo lepsze warunki dostawy w konkurencyjnych sklepach).

Narzędzia monitorujące ceny, koszty wysyłki i dostępność produktów u rywalizujących ze sobą sklepów przygotowują zestawienia w formie raportów, a następnie proponują gotowe rozwiązania pozwalające na optymalizację polityki cenowej. Co więcej, właściciel sklepu ma możliwość wprowadzenia automatyki cenowej, co oznacza, że wyświetlane w jego sklepie ceny każdego ze sprzedawanych produktów będą zmieniać się automatycznie na podstawie wcześniej wprowadzonych ustawień i będą brać pod uwagę zmieniającą się sytuację rynkową.

szpiegomat

Widok z panelu Szpiegomat pokazujący produkty sprzedawane taniej niż konkurencja

Wiele lat temu szpiegowanie konkurencji było mało dostępne, kosztowne lub niezgodne z prawem. Obecnie podglądanie tego, co robi otoczenie rynkowe jest na wyciągnięcie ręki. Monitorując internet możemy prześledzić nie tylko to, co piszą o naszej konkurencji, również poznać jej politykę cenową i przewidzieć kolejne posunięcia, a następnie dopracowywać na bieżąco ofertę własnego sklepu internetowego. Nie dziwi więc, że od wykorzystania tych danych zależy rozwój każdego e-biznesu.

Joanna Giętkowska, CMO w Szpiegomat.pl

Szpiegomat.pl: narzędzie służące do monitorowania cen w internecie dla sprzedawców, producentów oraz dystrybutorów. Umożliwia uruchomienie automatyki cenowej, ustalającej ceny w sklepie na podstawie sytuacji rynkowej wcześniej wprowadzonych parametrów względem sytuacji rynkowej.

* Badania TNS Polska dla Ceneo, 2016

Tagi: #206 Jakie możliwości daje monitorowanie oferty konkurencji

Zobacz również artykuły o podobnej tematyce

B2E, czyli skuteczne wsparcie organizacji pracy
B2E banner

Jak sprawić, by organizacja efektywnie funkcjonowała na współczesnym rynku? Każdy kto prowadzi firmę wie, że kwestia ta potrafi spędzać sen...

Aplikacja mobilna brakującym ogniwem omnichannel?
aplikacja mobilna

W 2018 r. strategia omnichannel wydaje się standardem. Wszystkie liczące się marki posiadające sieć sklepów stacjonarnych połączyły w większym lub...

Czy człowiek może być kolorem? Kapitał ludzki, jako największa wartość w organizacji
ludzie-1

Chcąc prowadzić innowacyjną i ponadczasową firmę należy bacznie obserwować indywidualne predyspozycje pracowników. Nie każdy z nich nadaje się do pracy...

Zobacz więcej wpisów
  • http://oferownik.pl Robert Marketingowiec

    Nie da się być mocnym we wszystkich kanałach komunikacji, trzeba sobie wypracować te które najbardziej się wybijają i się ich trzymać.

  • Marcin

    „Dawno temu skupialiśmy się na ważnych rzeczach, czyli rozwiązywaniu problemów i logice biznesowej. Dzisiaj jesteśmy prawie całkowicie skoncentrowani na abstrakcji i generalizacji.” – i to wszystko wina frameworków? Czy to wina cegieł i zaprawy że murarze krzywo wybudowali mur, czy jednak problemem było nieprofesjonalne podejście fachowców, którzy ubzdryngoleni przyszli do pracy? Nie możemy zrzucać winy na narzędzia, za to że źle tworzymy aplikacje. Powinniśmy raczej starać się dostrzec fakt, że problem leży w nas samych i spróbować go zrozumieć… oraz coś z nim zrobić. I na pewno nie jest metodą na ów problem podejście, że „powinniśmy używać PHP, a nie architektury do budowania aplikacji” – taki tok rozumowania jest idealnym dowodem na to jak wiele osób nie rozumie czym jest architektura. Architektura to nie framework! Posłużę się kolejnym odwołaniem do budownictwa: czy patrząc na kościół pierwsze co widzimy to to, z czego jest on zbudowany czy raczej jakie jest jego przeznaczenie. Albo: czy widząc bramę pierwszą naszą myślą jest „użyli cegieł z Castoramy i wkrętarki boscha” czy raczej „to jest brama – służy do tego by gdzieś wejść lub skądś wyjść”?
    To prawda – we współczesnym programowaniu zapominamy o logice biznesowej, ale nie jest to wina architektury, tylko raczej braku dyscypliny w nas samych – nie interesuje nas to, nas jara głównie fakt że piszemy np. w kotlinie bo to jest teraz modne. „Zrobię to na symfony, zapytania puszczę doctrinem a obiekty będę serializować jms’em” – to nie jest opis architektury, to lista zakupów – jakich narzędzi potrzebuję by zrealizować cel. Szkoda tylko, że przez to cel ląduje na drugim (albo i nawet dziesiątym) miejscu – a celem jest np. zbudowanie aplikacji do przechowywania dokumentów. Ale to nie decyzja twórców bibliotek/frameworków, że cel staje się dla nas mało istotny. To nie Fabien Potencier każe nam całą logikę wrzucać do akcji w kontrolerze, to nie Jonathan Wage podpowiada nam, by nasze biznesowe obiekty bezpośrednio wywoływały doctrine’a! To my, my programiści sami doprowadzamy do tego, że nasze aplikacje przypominają niestrawione resztki pokarmu które codziennie zostawiamy w porcelanowym ekspresie. I póki nie nauczymy się odseparowywać logiki biznesowej od narzędzi to dalej będziemy tworzyć legacy code.
    Co do argumentu, że niektóre z zależności mogą zostać po kilku latach porzucone i nie będą dalej rozwijane… serio? I proponujesz phpti jako alternatywę do twiga albo smarty? Wszystko może zostać po kilku latach porzucone, to do obowiązków programisty należy m.in. nie pozwolić na to, by moduły/komponenty nie były sprzężone z innymi elementami czy zewnętrznymi bibliotekami.
    A co do bogactwa wiedzy i tego co się dzieje pod maską – ogólnie nie powinno się używać narzędzi, których się nie rozumie: jak działają, dlaczego tak działają itp. By potem nie było sytuacji w stylu senior piszący od 5 lat w laravelu nie potrafi odpowiedzieć na rozmowie kwalifikacyjnej na pytanie „Co robi funkcja die()?”…

    TL;DR: nie zgadzam się 😉