#231 Szybsze dostawy kurierskie w miastach? Tak, nawet tego samego dnia

dostawa-768x369

Duże aglomeracje mają to do siebie, że obecne w nich sklepy, także stacjonarne mogą walczyć o klienta innymi, niż gdzie indziej rozwiązaniami. Wiadomo cena, obsługa klienta, opakowanie, to wszystko ma wpływ na to, jak nas odbierają kupujący. W dużych miastach dochodzi jeszcze jedna możliwość dostarczenie produktów nie tylko tego samego dnia, ale w ciągu na przykład jednej, czy też dwóch godzin. Czy to faktycznie jest możliwe?

Z dzisiejszej lekcji dowiesz się:

          • jaki rozwija się rynek szybkich dostaw;
          • jakie technologie pomagają w dostarczaniu przesyłek;
          • czy dostawa tego samego dnia ma szanse bytu w Polsce.

To, że można pokazuje Amazon

Ok, można powiedzieć, że Amazon ma zaplecze, ma budżet i może testować różne rozwiązania. I faktycznie dużo w tym prawdy, bowiem gigant ten wykorzystuje różne opcje i skupia się na tych, które mogą przynieść największe zyski długoterminowe. Już w 2016 roku dostawa 15 tysięcy najpopularniejszych produktów dostępnych w sklepie można było zamówić z dostawą w ciągu godziny. Londyn, Berlin, Paryż, a także wiele miast USA dysponuje tą właśnie możliwością. Nie jest to jednak tak, że wszystkie produkty dostarczane z magazynu Amazon. Część z nich udostępniają sieci, które z firmą mają podpisane odpowiednie umowy.

1500x415_TCG_FCS-2466_ACQ-storefront

Idąc dalej drogą, którą wytycza amerykański gigant, możemy zauważyć, że to nie wszystkie nowości, jakie pojawiają się na rynku dostaw. Przecież już jakiś czas temu, dość głośno było o dostawie „pod klucz” do domu i do samochodu dla osób zapisanych do Amazon Prime. Wszystko pod nieobecność właściciela domu lub pojazdu.

Jak to wygląda w Polsce?

Zacznijmy od tego, że już wiele lat temu w Polsce i za granicą naszego kraju pojawiły się firmy kurierskie, które w dużych aglomeracjach dostarczają przesyłki na rowerach, skuterach, przy pomocy elektrycznych pojazdów. Z usług tego typu firm kurierskich korzystają firmy różnego rodzaju. Jak możemy przeczytać w jednym z artykułów „Dostarczamy różne rzeczy, ale głównie współpracujemy z firmami protetycznymi, szpitalami, przewozimy próbki medyczne, wyniki badań laboratoryjnych. A także dostarczamy przesyłki nadawane i przyjmowane przez agencje reklamowe, biura rachunkowe i inne urzędy i instytucje. Dostawy na rowerach potrafią trwać nawet 15 min, co jest rekordem i tego czasu nie osiągną żadni kurierzy, którzy przemieszczają się samochodem. Przewagą miejskich kurierów jest ich znajomość topografii miasta. Dzięki temu, że wiedzą, jak dotrzeć skrótami w różne miejsca mogą być tam szybciej niż inni doręczyciele.

Co zatem z dużym firmami kurierskimi?

Widząc zapotrzebowanie na tego typu dostawy DPD, DHL i inne korporacje postanowiły stworzyć własne rowery dostawcze. Nie mają one być konkurencją dla szybkich kurierów miejskich, którzy dostarczają inne towary, ale mogą być wykorzystani do dostarczania w ciągu kilku godzin od złożonego zamówienia na przykład produktów spożywczych, a także innych towarów o niewielkich gabarytach. DHL pokazał swoje pojazdy elektryczne z łatwym do demontażu nadwoziem i elektrycznie napędzaną dźwignią) zapewnia dość sporo miejsca dla paczek. Taki sprzęt potrafi obsłużyć ok. 250 kg zamówień. Dystans, który może pokonać prototypowy rower, to 100 km. Jest przystosowany do jazdy w mieście, w tym w obszarach zatłoczonych i jest ekologiczny. Testy przeprowadzone w Londynie pokazały, że pięć rowerów potrafi bez problemu w ciągu dnia dostarczyć 100 zamówień, a wszystko szybciej i bardziej ekologicznie. Wszystko oczywiście kontrolowane jest cyfrowo, bowiem odpowiedni program wyznacza trasę dostaw i kolejność odbierania przesyłek.

ostawa tego samego dnia – to jest możliwe

Pokazują to polskie sklepy. Komputronik dostarcza produkty przy pomocy usługi TurboKurier. Paczki w tej usłudze mogą odebrać klienci Łodzi, Poznania, Warszawy, Krakowa i Katowic.

Zrzut ekranu 2018-09-27 o 16.05.28

Auchan Direct zamówienia złożone do 12:30 dostarcza już od godziny 18:00.

Zrzut ekranu 2018-09-27 o 16.05.57

Podobna opcja dostępna jest w sklepach Answear.

Zrzut ekranu 2018-09-27 o 16.06.59

Jak widać firmy kurierskie wraz z e-sklepami wychodzą naprzeciw oczekiwaniom klientów i dają im możliwość odebrania towaru nawet w kilka godzin od zamówienia. To nie tylko domena Amazon. Polski rynek rozwija się i zmienia, a klienci cenią sobie wygodę. Warto wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy, o płatności kartą u kuriera.

Okazuje się, że klienci oczekują od firm dostarczających paczkę tego sposobu zapłaty. Zależy nam na wygodzie, nie chcemy iść do bankomatu po gotówkę, bo mamy przecież kartę. W 2016 roku powstał raport „Klient w świecie cyfrowym”, gdzie podano, iż 55% Polaków robi zakupy w internecie, a 3 na 4 konsumentów deklarowało, że wybiera na ogół kurierską przesyłkę pobraniową, czyli płatną u przewoźnika. Dziś po 2 latach liczby te wzrosły. Jeśli decydujemy się na wprowadzenie do oferty sklepu przewoźnika, to wybierzmy tego, który zapłacić kartą pozwala. Dzięki temu trafimy po prostu do większej grupy klientów.

Rynek dostaw się zmienił i bardzo dobrze. Ewoluuje i dopasowuje się do klienta. Zmiany zachowań konsumenckich sprawiają, że każdego dnia pojawiają się nowe rozwiązania, które umożliwiają dokonanie jeszcze szybszych i łatwiejszych zakupów on i offline. Z punktu widzenia klienta, to bardzo dobrze.

Tagi: #231 Szybsze dostawy kurierskie w miastach? Tak, nawet tego samego dnia

Zobacz również artykuły o podobnej tematyce

B2E, czyli skuteczne wsparcie organizacji pracy
B2E banner

Jak sprawić, by organizacja efektywnie funkcjonowała na współczesnym rynku? Każdy kto prowadzi firmę wie, że kwestia ta potrafi spędzać sen...

Aplikacja mobilna brakującym ogniwem omnichannel?
aplikacja mobilna

W 2018 r. strategia omnichannel wydaje się standardem. Wszystkie liczące się marki posiadające sieć sklepów stacjonarnych połączyły w większym lub...

Czy człowiek może być kolorem? Kapitał ludzki, jako największa wartość w organizacji
ludzie-1

Chcąc prowadzić innowacyjną i ponadczasową firmę należy bacznie obserwować indywidualne predyspozycje pracowników. Nie każdy z nich nadaje się do pracy...

Zobacz więcej wpisów
  • http://oferownik.pl Robert Marketingowiec

    Nie da się być mocnym we wszystkich kanałach komunikacji, trzeba sobie wypracować te które najbardziej się wybijają i się ich trzymać.

  • Marcin

    „Dawno temu skupialiśmy się na ważnych rzeczach, czyli rozwiązywaniu problemów i logice biznesowej. Dzisiaj jesteśmy prawie całkowicie skoncentrowani na abstrakcji i generalizacji.” – i to wszystko wina frameworków? Czy to wina cegieł i zaprawy że murarze krzywo wybudowali mur, czy jednak problemem było nieprofesjonalne podejście fachowców, którzy ubzdryngoleni przyszli do pracy? Nie możemy zrzucać winy na narzędzia, za to że źle tworzymy aplikacje. Powinniśmy raczej starać się dostrzec fakt, że problem leży w nas samych i spróbować go zrozumieć… oraz coś z nim zrobić. I na pewno nie jest metodą na ów problem podejście, że „powinniśmy używać PHP, a nie architektury do budowania aplikacji” – taki tok rozumowania jest idealnym dowodem na to jak wiele osób nie rozumie czym jest architektura. Architektura to nie framework! Posłużę się kolejnym odwołaniem do budownictwa: czy patrząc na kościół pierwsze co widzimy to to, z czego jest on zbudowany czy raczej jakie jest jego przeznaczenie. Albo: czy widząc bramę pierwszą naszą myślą jest „użyli cegieł z Castoramy i wkrętarki boscha” czy raczej „to jest brama – służy do tego by gdzieś wejść lub skądś wyjść”?
    To prawda – we współczesnym programowaniu zapominamy o logice biznesowej, ale nie jest to wina architektury, tylko raczej braku dyscypliny w nas samych – nie interesuje nas to, nas jara głównie fakt że piszemy np. w kotlinie bo to jest teraz modne. „Zrobię to na symfony, zapytania puszczę doctrinem a obiekty będę serializować jms’em” – to nie jest opis architektury, to lista zakupów – jakich narzędzi potrzebuję by zrealizować cel. Szkoda tylko, że przez to cel ląduje na drugim (albo i nawet dziesiątym) miejscu – a celem jest np. zbudowanie aplikacji do przechowywania dokumentów. Ale to nie decyzja twórców bibliotek/frameworków, że cel staje się dla nas mało istotny. To nie Fabien Potencier każe nam całą logikę wrzucać do akcji w kontrolerze, to nie Jonathan Wage podpowiada nam, by nasze biznesowe obiekty bezpośrednio wywoływały doctrine’a! To my, my programiści sami doprowadzamy do tego, że nasze aplikacje przypominają niestrawione resztki pokarmu które codziennie zostawiamy w porcelanowym ekspresie. I póki nie nauczymy się odseparowywać logiki biznesowej od narzędzi to dalej będziemy tworzyć legacy code.
    Co do argumentu, że niektóre z zależności mogą zostać po kilku latach porzucone i nie będą dalej rozwijane… serio? I proponujesz phpti jako alternatywę do twiga albo smarty? Wszystko może zostać po kilku latach porzucone, to do obowiązków programisty należy m.in. nie pozwolić na to, by moduły/komponenty nie były sprzężone z innymi elementami czy zewnętrznymi bibliotekami.
    A co do bogactwa wiedzy i tego co się dzieje pod maską – ogólnie nie powinno się używać narzędzi, których się nie rozumie: jak działają, dlaczego tak działają itp. By potem nie było sytuacji w stylu senior piszący od 5 lat w laravelu nie potrafi odpowiedzieć na rozmowie kwalifikacyjnej na pytanie „Co robi funkcja die()?”…

    TL;DR: nie zgadzam się 😉